„Krwawy Diabeł Wenecki” – między prawdą a legendą

Mikołaj z Chomiąży, piszący się później jako Mikołaj z Wenecji, stał się negatywnym bohaterem legend związanych z zamkiem w Wenecji na Pałukach, gdzie ponoć do dziś straszy jego duch. Czy jednak Mikołaj zasłużył na tak złą sławę?

1. Ruiny zamku w Wenecji należącego do Mikołaja z Chomiąży i z Wenecji. Rycina z 1843 r.

Jedno jest pewne – bohater naszej dzisiejszej opowieści żył w burzliwych, ale nader ciekawych czasach, czyli w drugiej połowie XIV stulecia i nie był tylko biernym obserwatorem toczących się wydarzeń. Dożył sędziwego wieku, co w tamtych czasach nie było regułą. W jego życiu nie brakowało wielkiej polityki, sądowych batalii i krwawej wojny. Dziś przyjrzymy się biografii tego człowieka, jednego z najbardziej znanych postaci historycznych związanych z Pałukami i spróbujemy odpowiedzieć sobie nie pytanie, czym zasłużył sobie na swój przydomek.

Mikołaj z rodu Nałęczów

Nałęcze, ród bogaty, stary i niezwykle wpływowy, należał do czołowych rodów możnowładczych w Wielkopolsce. Wywodzili się z niego biskupi, świeccy dygnitarze, uczeni i rycerze. Ród ten z czasem mocno się rozrósł i podzielił na wiele gałęzi, które łączył jeden herb – Nałęcz, jeden z najstarszych w polskiej heraldyce. Wielu przedstawicieli tego klanu osiedliło się poza Wielkopolską. Protoplastą rodu był jeden z możnych związanych z dworem Bolesława Krzywoustego, Dobrogost Stary. Nałęczowie wywodzili się z Pałuk, a ich posiadłości zlokalizowane były w okolicach Gąsawy, Kcyni, Żnina i Mogilna.

2. Herb Nałęcz.

W XIV stuleciu Nałęcze doszli już do wielkiego znaczenia politycznego, jednakże do walki o miano pierwszego rodu w Wielkopolsce stanął jeszcze inny, niezwykle bogaty i wpływowy ród możnowładczy, a mianowicie Grzymalici. Rywalizacja obu domów dotknęła bezpośrednio również naszego bohatera, ale zacznijmy od początku.

Ojcem Mikołaja, urodzonego ok. 1330 r., był Chwał (lub Falon) zwany Białym. Falon miał trójkę dzieci. Najstarszym był nasz bohater Mikołaj, kolejnym Jan, późniejszy kanonik gnieźnieński. Obaj bracia mieli też siostrę imieniem Małgorzata. Jan wybrał karierę duchowną lub wybrano mu ją za niego, zatem dziedzicem Chwała Białego, który zmarł ok. 1355 r., został Mikołaj. Na swoją siedzibę wybrał on Chomiążę (dzisiejsza Chomiąża Szlachecka) w powiecie żnińskim. Pierwszym dziełem Mikołaja jako dziedzica, było ufundowanie kościoła parafialnego p.w. Najświętszej Maryj Panny, św. Jana Chrzciciela i św. Jana Ewangelisty w Chomiąży. Zgodę na fundację kościoła i całej parafii wydał arcybiskup gnieźnieński Jarosław Bogoria Skotnicki w 1357 r. Niewielki, drewniany kościół fundacji Mikołaja stał do początku XIX wieku, kiedy to został rozebrany. Na jego miejscu postawiono w 1831 r. nowy kościół, istniejący zresztą do dziś.

3. Kościół parafialny p.w. św. Jana Chrzciciela w Chomiąży Szlacheckiej z 1831 r. Stoi na miejscu wcześniejszego kościoła, ufundowanego przez Mikołaja Nałęcza, “Krwawego Diabła”.

Kasztelan nakielski

Mikołaj z Chomiąży i jego ojciec nie brali udziału z konfederacji Maćka Borkowica, skierowanej przeciw decyzjom administracyjnym Kazimierza Wielkiego. Część rodu Nałęczów znalazło się jednak w opozycji wobec ostatniego Piasta, w tym Sędziwój z Czarnkowa, za co stracił on urząd kasztelana nakielskiego. Kazimierz Wielki za radą arcybiskupa Bogorii Skotnickiego, powierzył ten urząd Mikołajowi z Chomiąży w 1365 r. Dzięki tej nominacji, Mikołaj wyrósł na najważniejszego dygnitarza na Pałukach. Urząd kasztelana sprawował nasz bohater co najmniej do 1377 r.

4. Jarosław Bogoria Skotnicki, arcybiskup gnieźnieński w latach 1342 – 1371.

Wydaje się, że Mikołaj jako starosta nakielski, wypełniał swoje obowiązki sumiennie i z oddaniem. Towarzyszył Kazimierzowi Wielkiemu podczas jego wizyt w Wielkopolsce. Nie ma też dowodów na to, aby stał w opozycji do nowego króla Ludwika Węgierskiego.

5. Król Ludwik Węgierski wg Jana Matejki.

Jego stosunki ze starostami generalnymi Wielkopolski też były na ogół poprawne. Nie wiadomo dokładnie dlaczego Mikołaj zrezygnował ze starostwa nakielskiego. W każdym razie, na tym stanowisku zastąpił go Sędziwoj z Szubina z rodu Pałuków, starosta generalny Wielkopolski od 1372 r., a po nim Sędziwoj Świdwa z Szamotuł z rodu Nałęczów (sporo tych Sędziwojów, łatwo się pomylić). Sędziwoj z Szubina, stronnik Ludwika Węgierskiego, stał się politycznym patronem Mikołaja z Chomiąży. Jednocześnie w tym samym 1377 r., Sędziwoj został przeniesiony przez królową Elżbietę Łokietkównę, matkę Ludwika i jego namiestnika w Polsce, na starostwo krakowskie.

6. Koronacja Ludwika Węgierskiego na króla Polski. Anonimowa rycina z XIX w.

Jego następcą na stanowisku starosty wielkopolskiego został Domarat z Pierzchna (lub z Iwna) z rodu Grzymalitów. W tym samym czasie starostą kujawskim w miejsce Bartosza Wezenborga (Bartosza z Odolanowa), o którym będzie jeszcze głośno, został inny Grzymalita, Pietrasz Małoch. Oznaczało to, że najważniejsze urzędy w Wielkopolsce i na Kujawach zajęli Grzymalici. Mało tego, nawet na stolicy arcybiskupiej w Gnieźnie zasiadł w 1374 r. Grzymalita, Janusz Suchywilk. Inne rody, a zwłaszcza Nałęcze, Wezenborgowie, Pałuki i Łodzie, poczuły się zagrożone. Konflikt pomiędzy Nałęczami i Grzymalitami narastał. Nasz bohater tymczasem siedział sobie spokojnie w Chomiąży, aż w 1381 r. król Ludwik, za namową Sędziwoja z Szubina, mianował go sędzią ziemskim kaliskim.

7. Ruiny zamku Sędziwoja z Szubina w Szubinie.

Wojna Grzymalitów z Nałęczami

Stosunki pomiędzy domami Grzymalitów i Nałęczów stawały się coraz bardziej napięte. Przysłowiową iskrą na proch była kwestia obsady arcybiskupstwa gnieźnieńskiego po śmierci Janusza Suchywilka w 1382 r.

8. Janusz Suchywilk z rodu Grzymalitów, arcybiskup gnieźnieński w latach 1374 – 1382.

Grzymalici nie zamierzali dopuścić Nałęcza do katedry gnieźnieńskiej, ale Nałęcze także nie próżnowali. Tym ostatnim udało się pozyskać do swej sprawy księcia mazowieckiego Siemowita IV, który wymógł na kapitule gnieźnieńskiej wybór Dobrogosta z Nowego Dworu z mazowieckiej linii Nałęczów, a wcześniej kanclerza jego ojca Siemowita III, na arcybiskupa gnieźnieńskiego. Wysłano nawet poselstwo do papieża z prośbą o zatwierdzenie wyboru. Domarat z Pierzchna nie zamierzał biernie się temu przyglądać i interweniował w tej sprawie u stojącego nad grobem króla Ludwika, który zdecydował, że nowym arcybiskupem zostanie Bodzanta, Małopolanin, jeden z jego najwierniejszych stronników. Poselstwo Nałęczów do Rzymu zostało zatrzymane. Dobrogost z Nowego Dworu musiał poczekać jeszcze kilkanaście lat na fotel arcybiskupi, a póki co w 1384 r., został biskupem poznańskim.

9. Dobrogost z Nowego Dworu z rodu Nałęczów, biskup poznański w latach 1383 – 1394, a później arcybiskup gnieźnieński w latach 1394 – 1401.

Otwarty konflikt pomiędzy dwoma czołowymi rodami w Wielkopolsce wybuchł ostatecznie w 1382 r., po śmierci Ludwika Węgierskiego. Król postanowił, że tron po nim odziedziczy jego starsza córka Maria i jej mąż, ówczesny margrabia brandenburski Zygmunt luksemburski, w przyszłości nieprzyjazny Polsce król czeski i węgierski, a w końcu cesarz. Grzymalici pod wodzą Domarata z Pierzchna, a także arcybiskup Bodzanta poparli Marię i Zygmunta, ale duża część panów wielkopolskich, w tym Nałęcze, w wśród nich również sędzia kaliski Mikołaj z Chomiąży, pod wodzą wojewody poznańskiego Wincentego z Kępy z rodu Doliwów, opowiedziało się za młodszą córką Ludwika, Jadwigą. Bartosz z Odolanowa wysunął Siemowita IV jako męża dla Jadwigi. Stronnictwo Jadwigi i Nałączów nazwano „ziemianami”. W Wielkopolsce wybuchła wojna domowa, z której aktywną rolę odegrał Mikołaj z Chomiąży.

10. Bodzanta z Szeligów, arcybiskup gnieźnieński w latach 1382 – 1388.

Nie miejsce tu na szczegółowe opisywanie przebiegu wojny domowej w Wielkopolsce. Kiedyś napiszę o tym odrębny tekst. Wojna polegała głównie na obleganiu miast i zamków zajętych przez jedno lub drugie stronnictwo, a nade wszystko pustoszono włości przeciwników. Szczególnie odczuł to Mikołaj, który był jednym z filarów „ziemian”. Jego dobra na Pałukach zostały ograbione i zniszczone. Rok później, w 1383 r., Mikołaj poprowadził odwetową wyprawę na zajęty przez Grzymalitów arcybiskupi Żnin. Miasta wprawdzie nie zdobyto, ale wojska Mikołaja spustoszyły i spalili przedmieścia Żnina. Później doszło do napadów na inne wsie i miasta należące do arcybiskupa i kapituły gnieźnieńskiej. Wyprawy łupieskie Mikołaja nie należały do wyjątkowych w tych czasach. W podobny sposób zachowywali się także inni rycerze. Faktem jest jednak, że Mikołaj musiał szczególnie dopiec gnieźnieńskiemu duchowieństwu, bowiem w tym właśnie czasie nazwano go „Krwawy Diabłem”.

11. Centrum Żnina z lotu ptaka.

Wojna domowa w Wielkopolsce nieco przycichła w 1384 r. po zjeździe w Radomsku, na którym uchwalono, że Wielkopolską rządzić będzie sześciu dostojników wybranych ze zwalczających się stronnictw, jednak dopiero ożenek Jadwigi z księciem litewskim Jagiełłą w 1386 r., położył kres anarchii i wojnie w Wielkopolsce.

12. Herb Grzymała.

Mikołaj z Chomiąży staje się Mikołajem z Wenecji

Wojna się skończyła, ale problemy pozostały. Grabieże i zniszczenia, urazy i wzajemne pretensje znajdowały finał na salach sądowych. Ostatnie lata życia Mikołaj spędził pomiędzy swą nową siedzibą, zamkiem a Wenecji, a sądami. Jadwiga i Jagiełło pozostawili go na stanowisku sędziego ziemskiego kaliskiego. Przydomek „Krwawego Diabła” nie zaszkodziło widać naszemu bohaterowi. Mikołaj jednak nie tyko rozstrzygał spory, ale także sam bywał ich stroną, raz jako pozywający, innym razem jako pozywany. Najczęściej procesował się z rycerzami należącymi do przeciwnego obozu Grzymalitów, domagając się odszkodowań za zniszczenia i grabieże. Sam zresztą nie był bez winy i często musiał odpowiadać na podobne zarzuty. Co ciekawe, przed sądy pozywali go nie tylko przedstawiciele stanu szlacheckiego, ale też zwykli mieszczanie. Wśród nich był na przykład pewien kowal z Napachania, któremu nie zapłacił za wykonanie metalowych części do powozu, albo kupiec poznański Przybysław, któremu Mikołaj nie zapłacił za dostarczony towar. Procesy Diabła z mieszczanami świadczyły o chronicznym braku gotówki u Mikołaja, albo o jego skąpstwie. Marian Gumowski, wybitny historyk, sfragistyk (specjalista od pieczęci), numizmatyk (znawca monet i mennictwa) oraz heraldyk (badacz herbów), w obszernym studium poświęconym Krwawemu Diabłu, napisanej prawie sto lat temu, obliczył, że Mikołaj przez ostatnie trzynaście lat życia procesował się aż trzydzieści razy.  

13. Rekonstrukcja zamku w Wenecji.

Jedno jest natomiast pewne – nie zadzierał on z duchowieństwem. W źródłach brak informacji o procesach z duchownymi. Mało tego, Mikołaj nie żałował pieniędzy na Kościół. Hojną ręką czynił zapisy na rzecz klasztoru kanoników regularnych w Trzemesznie i cystersów w Lądzie, domagając się w zamian modlitwy za duszę swoją i swoich bliskich. Z pewnością poprawiło to jego relację z Kościołem, tym bardziej, że w 1394 r. Dobrogost z Nowego Dworu, niefortunny kandydat do tronu arcybiskupiego sprzed dwunastu lat, doczekał się wreszcie nominacji i przeszedł z Poznania do Gniezna.

Wiadomo, że Mikołaj miał dwie żony. Z pierwszego małżeństwa wieku dojrzałego dożyła córka o nieznanym imieniu, która została wydana za Mikołaja z Warzynowa z rodu Pomianów. Został on później dziedzicem Wenecji i głównym spadkobiercą naszego bohatera. Nie znamy dokładnie daty śmierci Mikołaja „Krwawego Diabła”. Ostatnie wiadomości o nim pochodzą z maja 1400 r. Towarzyszy on wówczas królowi Władysławowi Jagielle w Kościanie i Gnieźnie, po czym znika z kart historii. Można więc założyć, że zmarł w 1400 roku. Zajrzyjmy teraz do jego zamku w Wenecji.

14. Ruiny zamku z Wenecji z lotu ptaka.

Zamek „Krwawego Diabła”

Siedziba rodowa Mikołaja powstała ok. 1390 r., a więc zaledwie kilka lat przed jego śmiercią. Zamek zbudowano na planie kwadratu. Mury wzniesiono częściowo z granitowych kamieni, a częściowo z cegieł. Po śmierci „Krwawego Diabła”, jego spadkobierca i zięć Mikołaj z Warzynowa, sprzedał zamek wraz ze wsią arcybiskupowi gnieźnieńskiemu Mikołajowi Trąbie, pierwszemu, który przybrał tytuł Prymasa Polski. W 1435 r. arcybiskup Wojciech Jastrzębiec rozbudował zamek i wzmocnił jego fortyfikacje. W zamkowym lochu urządzono więzienie dla duchownych. Przetrzymywano tam księży i kleryków oskarżonych o herezję (akurat szerzył się husytyzm) i inne sprawki niegodne stanu duchownego.

Zamek stracił swoje znaczenie po wojnie trzynastoletniej. Arcybiskup Jakub ze Sienna rozpoczął rozbiórkę budowli w 1479 r., przeznaczając jego cegłę na budowę rezydencji arcybiskupiej w Żninie. Śmierć arcybiskupa rok później przerwała pracę nad żnińską rezydencją. Na szczęście zaprzestano rozbiórki zamku, dzięki czemu jego ruiny, zachowane w dość dobrym stanie, możemy podziwiać do dziś.

15. Ruiny zamku z Wenecji.

Wracamy do pytania zadanego na początku artykułu. Czy Mikołaj z Chomiąży i z Wenecji zasłużył na swój przydomek? Moim zdaniem nie. Jako starosta nakielski i sędzia ziemski kaliski dobrze wywiązywał się ze swoich obowiązków. Dochował wierności swojemu domowi, stając do walki z rodem Grzymalitów, choć takie prywatne wojny były złem same w sobie. Owszem, Mikołaj grabił i niszczył dobra przeciwników, ale oni też nie oszczędzali jego majątków. W jego czasach, a i nawet później, była to normalna praktyka w czasie wojny. Mikołaj, choć można uznać go za skąpca, nierzetelnego klienta i usługobiorcy, nie żałował pieniędzy na zamek, mający przecież znaczenie strategiczne w obliczu krzyżackiego sąsiedztwa, a także na fundacje kościelne. Co to za diabeł, który daje pieniądze na Kościół?  

Bibliografia:

Gumowski M., Djabeł wenecki: karta z dziejów rycerstwa wielkopolskiego, „Przegląd Historyczny”, nr 26/3, 1926-1927.

Od Kruszwicy do Poznania. Historia-Zabytki-Okolice-Legendy, praca zbiorowa pod redakcją Janiny Sikorskiej, Bydgoszcz 2005.

Kiryk F., Wielki król i jego następca, „Dzieje Narodu i Państwa Polskiego”, Kraków 1992.

Życie polityczne XII – XV, w: Dzieje Wielkopolski, t. I, do roku 1793, praca zbiorowa pod redakcją Jerzego Topolskiego, Poznań 1969.

Fotografie:

  1. https://fotopolska.eu/519006,foto.html, autor: Mariusz Brzeziński
  2. Source image: Tadeusz Gajl, POL_COA_blank.svg – Tadeusz Gajl, vector version: Bastianow,Charges, crest and arrangement of the elements: AvalokitesvaraThis W3C-unspecified vector image was created with Inkscape by Avalokitesvara. / CC BY-SA (https://creativecommons.org/licenses/by-sa/3.0)
  3. Andrzej Łuczak, woochuck@onet.eu / CC BY (https://creativecommons.org/licenses/by/3.0)
  4. Wikimedia Commons: domena publiczna
  5. Wikimedia Commons: domena publiczna
  6. Anonymous plate / Public domain
  7. Albertus teolog / CC BY-SA (https://creativecommons.org/licenses/by-sa/4.0)
  8. Wikimedia Commons: domena publiczna
  9. Wikimedia Commons: domena publiczna
  10. Wikimedia Commons: domena publiczna
  11. Andrzej Łuczak, woochuck@onet.eu / CC BY (https://creativecommons.org/licenses/by/3.0)
  12. Projekt graficzny: Tadeusz Gajl, :POL COA blank.svg: Tadeusz Gajl, vector version: Bastian, Other elements: Avalokitesvara This W3C-unspecified vector image was created with Inkscape. / CC BY-SA (https://creativecommons.org/licenses/by-sa/3.0)
  13. Paweł Nowicki / CC BY-SA (https://creativecommons.org/licenses/by-sa/2.5)
  14. Andrzej Łuczak, woochuck@onet.eu / CC BY (https://creativecommons.org/licenses/by/3.0)
  15. sebdok / CC BY-SA 3.0 PL (https://creativecommons.org/licenses/by-sa/3.0/pl/deed.en)

2 thoughts on “„Krwawy Diabeł Wenecki” – między prawdą a legendą

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *