Z Rożnowa pod Zbaraż, czyli niezwykłe losy Mikołaja Skrzetuskiego

Żył w Wielkopolsce ród Skrzetuskich”, tak, parafrazując wstęp do „Potopu” Henryka Sienkiewicza, można rozpocząć naszą opowieść. Jego bohaterem jest Mikołaj Skrzetuski, pierwowzór Jana, słynnego zagończyka, bohatera spod Zbaraża. Co ciekawe, Sienkiewicz nie wiedział skąd pochodził jego bohater, ani nawet nie znał jego prawdziwego imienia.

Jan, a właściwie Mikołaj Skrzetuski, pierwszoplanowa postać Ogniem i mieczem oraz ważny, choć nie główny bohater Potopu, to uosobienie rycerza bez skazy. Bolesław Prus nazwał go, nie bez pewnej ironii, Jezusem Chrystusem w roli oficera jazdy. Jego nazwisko pojawiło się w kilku źródłach, jako bohatera, który przebił się ze Zbaraża, oblężonego w 1649 r. przez siły kozackie Bohdana Chmielnickiego i sprzymierzone z nimi oddziały tatarskie pod wodzą chana krymskiego Islam Gireja III. Sienkiewicz zetknął się ze Skrzetuskim podczas zbierania materiałów do Trylogii i postanowił umieścić go w gronie jej głównych bohaterów. Przez lata badacze twórczości autora Krzyżaków usiłowali rozszyfrować postać bohatera spod Zbaraża. Dopiero w okresie międzywojennym udało się, choć nie bez problemów, prześledzić drogę życiową prawdziwego Skrzetuskiego, rycerza dzielnego, ale już nie bez skazy.

1. Jastrzębiec, herb Skrzetuskich.

Na tropach Skrzetuskiego

Olgierd Górka, wybitny historyk piszący gównie w okresie międzywojennym, w swej znanej, choć rojącej się od błędów pracy „Ogniem i mieczem” a rzeczywistość historyczna, uważał Skrzetuskiego za Rusina wyznania prawosławnego, a nawet za… Kozaka. Wywołało to ożywioną dyskusję w gronie historyków, literaturoznawców i miłośników Sienkiewicza, które zaowocowały badaniami nad bohaterami Trylogii i doprowadziło do ciekawych wniosków. Wnikliwe studia antagonisty profesora Górki, doktora prawa Zygmunta Lasockiego, który cierpliwie przenalizował źródła, pozwoliły zrekonstruować biografię bohatera spod Zbaraża, choć nie pozbawioną białych plam. Skrzetuski okazał się być dzielnym wojakiem i nieustraszonym zagończykiem, ale i warchołem ściganym często przez sądy. Bardziej przypominał Kmicica sprzed nawrócenia, niż rycerza zakochanego z Helenie Kurcewiczównie, ulubionego żołnierza księcia Jeremiego Wiśniowieckiego. Okazało się także, że Mikołaj Skrzetuski, pierwowzór sienkiewiczowskiego bohatera, wywodził się z Wielkopolski i tu też spoczywa.   

2. Jan Matejko “Wojsko Polskie 1633 – 1668”.

Skrzetuscy herbu Jastrzębiec

Mikołaj Skrzetuski urodził się ok. 1610 r. w Rożnowie (powiat obornicki) w rodzinie szlacheckiej Jana i Katarzyny ze Szczutowskich. Co ciekawe, w tym samym Rożnowie mieszkał, zmarł i został pochowany Franciszek Mickiewicz (1796 – 1862), starszy brat Adama, a nieco ponad dwieście lat po Skrzetuskim przyszedł na świat Włodzimierz Krzyżanowski (1824 – 1887), amerykański generał, bohater wojny secesyjnej.  

Skrzetuscy nie byli zamożną rodziną. Wielu z jej przedstawicieli widzimy na dworach biskupów i magnatów. Nie doszli jednak nigdy do wielkiego majątku, zaszczytów i tytułów. Krzesła senatorskie były poza ich zasięgiem. Nic dziwnego, że musieli służyć potężniejszym od siebie. Mikołaj chyba za młodu poczuł pociąg do konia i szabli, albo po prostu nie widział dla siebie innej drogi i dlatego został żołnierzem. W Wielkopolsce było dla niego zbyt spokojnie, postanowił więc szukać szczęścia na Ukrainie. Wcześniej być może pobierał nauki w poznańskim kolegium jezuickim.

Pierwsze wzmianki o Mikołaju Skrzetuskim pojawiły się w 1634 r. i nie stawiają go w pozytywnym świetle. Otóż w księgach grodzkich lwowskich znalazła się skarga na niego. Skrzetuski, popijając sobie któregoś dnia w karczmie w Chwastowie, z rotmistrzem piechoty królewskiej Janem Pobiatyńskim, miał zranić tego ostatniego w pojedynku. Nie wiadomo właściwie, o co panom poszło. Szlachta w tych czasach powszechnie brała się do szabel z byle powodu. W każdym razie, nasz bohater postąpił bardzo niehonorowo, bo pozostawił rannego bez pomocy. Ten poskarżył się na niego, ale Skrzetuski nie poniósł chyba żadnej kary za swój czyn. Być może już wtedy Mikołaj służył w wojsku, albo się do tego sposobił. Niewykluczone, że brał udział w walkach z Kozakami, tłumiąc powstanie Pawluka w 1637 r. oraz Huni i Ostrzanina rok później, walcząc w szeregach prywatnych wojsk magnatów kresowych, może nawet księcia Jeremiego Wiśniowieckiego. Znajomość języka ruskiego oraz obyczajów i wojskowości kozackiej bardzo mu się później przydała.

3. Józef Brandt “Obóz Zaporożców”.

Przez Zbaraż do wojennej sławy

Kolejne pewne informacje o Mikołaju Skrzetuskim pochodzą z czasów powstania Chmielnickiego. Skrzetuski walczył wówczas w chorągwi Marka Gdeszyńskiego. W czasie oblężenia Zbaraża od lipca do sierpnia 1649 r., Skrzetuski dowodził całą chorągwią w zastępstwie dowódcy, co znaczy, że przełożeni mieli o nim dobre zdanie, jako o żołnierzu i oficerze. On też podjął się przedarcia z oblężonego Zbaraża do króla Jana Kazimierza, stacjonującego w Toporowie. Czyn, dzięki któremu przeszedł do historii, wyglądał nieco inaczej, niż przedstawił do Sienkiewicz. Skrzetuski w chłopskim przebraniu przekradł się do obozu Kozaków, w którym przebywał trzy dni, zdobywając informacje o nieprzyjacielu. Jak już wspomniałem, Mikołaj znał język ruski i obyczaje kozackie, więc nikt nie rozpoznał w nim „Lacha”. Wojak dotarł z listami do króla, a ten obsypał go złotem i zaszczytami. Skrzetuski wykazał się wielką odwagą i poświęceniem, ale nie był jedynym, który przedarł się z oblężonego Zbaraża. Warto o tym pamiętać.

4. Fortyfikacje Zbaraża.

Po Zbarażu, Skrzetuski zniknął na kilka lat z oczu kronikarzy i dziejopisów. Prawdopodobnie walczył pod Beresteczkiem w 1651 r. Po najeździe Szwedów na Rzeczpospolitą w 1655 r., walczył dalej, bo spotykamy go w latach: 1658 – 1659 r., kiedy wraca do Polski po wyprawie Czarnieckiego do Danii, już w randze porucznika w chorągwi Adama Uriela Czarnkowskiego. Po zawarciu pokoju ze Szwedami w Oliwie 1660 r., Skrzetuski pojawił się na wschodzie, gdzie wznowiono wojnę w Rosją. Mikołaj pojawia się w dziełach kilku pamiętnikarzy, m.in. samego Jana Chryzostoma Paska. Zasłynął wtedy jako dzielny zagończyk, biorąc udział w podjazdach, podchodząc nieprzyjaciela i zdobywając „języki”, czyli jeńców, którzy mogli służyć źródło informacji. Spotykamy także dzielnego pana Mikołaja wśród uczestników konfederacji wojskowej, czyli buntu niepłatnego wojska przeciw zwierzchnikom. Uczestnicy owej konfederacji posunęli się nawet do zabójstwa hetmana polnego litewskiego Wincentego Gosiewskiego w 1662 r. Skrzetuski chyba nie brał udziału w zbrodni, bo nie był za to pociągnięty do odpowiedzialności. Podczas rokoszu Lubomirskiego przeciw Janowi Kazimierzowi, Skrzetuski dochował wierności królowi.

5. Juliusz Kossak “Przeprawa Skrzetuskiego”.

Rycerz i warchoł

Na sławie żołnierskiej Skrzetuskiego cieniem kłady się jego kłopoty z prawem. Oddziały dowodzone przez Mikołaja wielokrotnie dokonywały rabunków, co było dość częste w tych czasach i nasz wojak nie był tu wyjątkiem. Skrzetuski znany z Ogniem i mieczem, przemierzał całą Ukrainę usiłując uwolnić Helenę z rąk Bohuna. Prawdziwy Skrzetuski zrobił coś wręcz przeciwnego. W 1668 r. zakochał się bez wzajemności w Zofii Brzezickiej, wdowie po Janie Zawadzkim, a zaręczonej z Janem Wilczkowskim. Kiedy pani Brzezicka odmówiła mu ręki, Skrzetuski po prostu dokonał zajazdu na jej dwór i porwał ją, chcąc zmusić do małżeństwa. Niedoszła panna młoda zdążyła jednak zbiec, po czym złożyła skargę na Mikołaja. Nasz bohater został skazany zaocznie nie utratę czci i praw, czyli infamię.

Po Kozakach, Szwedach i Rosjanach, pan Mikołaj miał okazję zmierzyć się jeszcze z Tatarami i Turkami. Po śmierci Czarneckiego, dostał się pod rozkazy hetmana Jana Sobieskiego, który znając odwagę i fantazję Skrzetuskiego powierzał mu różne misje. Zachowały się informacje o jego licznych podjazdach, w których gromił czambuły tatarskie. Nie wiadomo, że Skrzetuski walczył pod Chocimiem w 1673 r., gdyż pan Mikołaj zszedł ze świata właśnie w 1673 r. Pozostawił jednak po sobie testament, który przetrwał do dziś i jest przechowywany w Archiwum Państwowym w Poznaniu.

Testament Skrzetuskiego

Mikołaj Skrzetuski sporządził ostatnią wolę 20 lipca 1671 r., a więc na dwa lata przed śmiercią. Dzielny wojak wyznaczył sobie kościół klasztorny karmelitów bosych na wzgórzu św. Wojciecha. Na rzecz braciszków przeznaczył też Mikołaj znaczne sumy pieniędzy. Kościół i klasztor nie były jeszcze gotowe, ale istniały już podziemia, w których chowano dobroczyńców klasztoru i inne osoby, które życzyły sobie być tam pochowane. Klasztor przejęli Prusacy i przeznaczyli go na magazyny, a kościół klasztorny p.w. św. Józefa w 1840 r. został przejęty przez protestantów i zamieniony na kościół garnizonowy. Doczesne szczątki spoczywających w kryptach karmelitów, w tym także Skrzetuskiego, wyniesiono i złożono w podziemiach kościoła dominikanek, zwanych „katarzynkami” przy ul. Wronieckiej. Jaki był ich dalszy los? Nie wiadomo.

6. Kościół św. Józefa w Poznaniu, miejsce pochówku Mikołaja Skrzetuskiego.

Mikołaj Skrzetuski wywodził się z Wielkopolski i po śmierci tu spoczął. Wiele różniło go od  głównego bohatera Ogniem i mieczem, który nosił jego nazwisko, ale jedno ich łączyło – obaj byli dzielnymi żołnierzami i wiernie służyli Rzeczypospolitej.

Źródło:

M. Kosman, Ogniem i mieczem. Prawda i legenda, Poznań 1999.

J. Sobczak, Taka była wola Skrzetuskiego, w: Tajemnicza Wielkopolska, praca zbiorowa pod redakcją Zygmunta Roli, Poznań 2000.

I. Śliwińska, „Prawdziwy” Jan Skrzetuski Sienkiewicza? Łotr jeden!, https://histmag.org/Prawdziwy-Jan-Skrzetuski-Sienkiewicza-Lotr-jeden-19726 [dostęp: 25-02-2020].

Fotografie:

  1. Tadeusz Gajl – projekt graficzny – Herb Jastrzebiec.jpgBastianow (Bastian) – wersja wektorowa / CC BY-SA (https://creativecommons.org/licenses/by-sa/3.0)
  2. Jan Matejko / Public domain
  3. Józef Brandt / Public domain
  4. plf16 / Public domain
  5. Juliusz Kossak / Public domain
  6. Magda Felis / CC BY-SA 3.0 PL (https://creativecommons.org/licenses/by-sa/3.0/pl/deed.en)

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *