Wielkopolskie tradycje wielkanocne, część 1: Od Środy Popielcowej do Wielkiego Piątku

Zbliża się Wielkanoc, a więc dobra okazja aby zaprezentować Wam wielkopolskie zwyczaje ludowe związane z tymi świętami. Niektóre są wciąż praktykowane, inne przeszły już do historii.

1. Pietro Perugino (1448 – 1523) “Ukrzyżowanie”.

Wielki Post na wielkopolskiej wsi

Jak wszyscy wiemy, Wielkanoc jest poprzedzona czterdziestodniowym okresem Wielkiego Postu, który rozpoczyna się Środą Popielcową. Wielkanoc jest świętem ruchomym, zatem nie ma stałej daty, jak choćby Boże Narodzenie. Data obchodzenia świąt Zmartwychwstania Chrystusa została ustanowiona na Soborze Nicejskim w 325 roku. Wtedy to postanowiono, że będą one obchodzone w pierwszą niedzielę po pierwszej wiosennej pełni księżyca. Było to związane z wyznaczaniem żydowskiego święta Paschy. Najwcześniej Wielkanoc może przypadać 22 marca. Ostatni raz miało to miejsce w 1818 r., a po raz kolejny zdarzy się w roku 2285. Najpóźniej Wielkanoc przypada 25 kwietnia. Ostatnio wydarzyło się to w 1943 r., a po raz kolejny będzie to miało miejsce w 2038 r. 

Odgłos dzwona o północy, w popielec, odrywał rozmarzonych trunkiem i czuwaniem od biesiad, tańców i rozrywek i następowała kilkuniedzielna przerwa [od] zabaw. Tak początek Wielkiego Postu w Wielkopolsce opisywał ojciec polskiej etnografii Oskar Kolberg. Wielki Post był bardzo surowo przestrzegany na wsiach, nie tylko wielkopolskich zresztą. Przez cały jego okres należało powstrzymać się od jedzenia tłuszczów zwierzęcych, mięsa i jaj. W niektóre dni tygodnia, a ściślej w środy, piątki i soboty w ogóle powstrzymywano się od jedzenie i picia przez cały dzień.

2. Julian Fałat (1853 – 1929) “Popielec”.

Co zatem jedzono w pozostałe dni? Co ciekawe, w przeciwieństwie do reszty ziem polskich, w Wielkopolsce dość wcześnie zaprzestano spożywania żuru, jako podstawowej potrawy postnej. Żur przyrządzano z mąki żytniej na wodzie, zakwaszonej zaczynem chlebowym. Wiadomo jednak, że dawniej jedzono żur, o czym świadczą obrzędy związane z rozbijaniem, paleniem, czy zakopywaniem garnków z żurem podczas Wielkiego Czwartku. Najczęściej jadano (jakżeby inaczej) ziemniaki, kraszone olejem lnianym, a najczęściej w formie typowej dla tego regionu, a więc słynnych „pyrów z gzikiem” (dla niewtajemniczonych – gzik to biały ser rozdrobniony mlekiem). Jedzono także śledzie i zupy mączne lub z ziemniaków. Nic więc dziwnego, że po czterdziestu dniach na takiej diecie, wszyscy z utęsknieniem wypatrywali Wielkanocy.

Kolberg przekazał nam jeszcze jedną ciekawą informację. Mianowicie, aż do początku XIX stulecia w powiatach: ostrzeszowskim, odolanowskim, krotoszyńskim, krobskim i pleszewskim, powszechny był zwyczaj biczowania się. Ponoć we wszystkich niemal kościołach w wyżej wymienionych powiatach, wyznaczano jeden dzień w tygodniu, w którym ochotnicy mogli się biczować.

Niedziela Palmowa

Niedziela Palmowa rozpoczyna Wielki Tydzień. W ten dzień upamiętnia się uroczysty wjazd Chrystusa do Jerozolimy. Palmy, którymi Żydzi witali Chrystusa, w polskiej tradycji zastąpione zostały gałązkami wierzbowymi, przybranymi kwiatami i ziołami. Wielkopolskie palmy nie są jednak tak okazałe, jak w pozostałych regionach. 

3. Pedro de Orrente (1580 – 1645) “Wjazd Chrystusa do Jerozolimy”.

Zwyczaj przynoszenia palm do kościołów i święcenia ich został potwierdzony już w XVI wieku. Ma on jednak wyraźnie pogański charakter i wiąże się z kultem drzew i roślin poświęconym pewnym bóstwom. Palmy sporządzali już dawni Słowianie, a wiązały się one ze świętem wiosny obchodzonym w czasie równonocy wiosennej, a sama palma była symbolem odradzającego się życia. Palmom przypisywano też magiczną moc. Często połykano pąki aby zapewnić sobie zdrowie, bądź zakopywano je w polu, co miało zapewnić urodzaj. Podczas burzy zaś, wystawiano je na okno, co miało chronić dom przed piorunami. W powiecie obornickim wrzucano gałązki do wody. Czyja pierwsza zatonęła, temu przypowiadano rychłą śmierć. W powiecie kościańskim gałązki wkładano zmarłym do trumny, a w powiecie chodzieskim okadzano gałązkami chore bydło.

4. Palmy wielkanocne.

Wielki Czwartek

Jak już napisałem, w Wielkopolsce dość wcześnie zarzucono tradycję spożywania żuru jako podstawowej potrawy wielkopostnej. Zachował się jednak ciekawy zwyczaj zwany paleniem lub zakopywaniem żury. Polegał on na rozbijaniu, zakopywaniu bądź paleniu garnków z żurem. Żur spożywany w Wielkim Poście w nadmiernych ilościach, mógł się już przejeść więc z radością żegnano się z nim do kolejnego Wielkiego Postu. Sygnałem do zmiany jadłospisu było właśnie rozbicie garnków z żurem. Oddajmy głos Kolbergowi: W Wielki Czwartek wieczorem zbierali się chłopaki i stare garnki, w których żur zarabiano, tłukli o drzwi każdego domu.

Kolejnym wielkoczwartkowym zwyczajem było obdarowywanie dzieci słodyczami przez Zajączka. Aby jednak otrzymać łakocie, dzieci musiały zrobić gniazdko dla tego skądinąd sympatycznego zwierzaka, albo odnaleźć słodycze przez niego schowane. Sam również otrzymywałem w dzieciństwie słodycze od Zajączka, a były to przede wszystkim jajka i zające z czekolady, cukierki i inne łakocie. Później część z tych słodyczy mama wsadzała do koszyka ze święconką. Gdzieniegdzie, na przykład na Górnym Śląsku, z którego pochodzi moja żona, Zajączek przychodził z nocy z Wielkiej Soboty na Niedzielę Zmartwychwstania. W niektórych rejonach Wielkopolski było podobnie. Chodziło tu najpewniej o to, aby dzieci nie objadały się słodyczami w Wieki Piątek. Tradycja ta jest stosunkowo nowa, gdyż pojawia się dopiero w XX wieku i jest zapożyczeniem z tradycji niemieckiej. Poza ziemiami dawnego zaboru pruskiego, zwyczaj ten jest nieznany. 

5. Zajączki wielkanocne na angielskiej pocztówce z początku XX wieku.

Na wielkopolskiej wsi powszechnie wierzono, że domy nawiedzają tzw. „Ubożęta”, czyli życzliwe duszki opiekujące się domem przez cały rok. Specjalnie dla nich pozostawiano na stołach okruchy chleba. Uważano, że w Wielki Czwartek Ubożęta wchodzą do pieców, dlatego nie rozpalano tego dnia ognia w i nie pieczono chleba. 

Wielki Piątek

W Wielki Piątek o wschodzie słońca, mieszkańcy wielkopolskich wsi wychodzili w domów i obmywali się wodą z naturalnych zbiorników wodnych, a więc z rzek i jezior. Wierzono, że kąpiel w zimnej wodzie właśnie w ten dzień będzie chronić przed chorobami przez cały rok. Jest to zwyczaj wywodzący się z tradycji przedchrześcijańskiej. Słowianie uważali, że „woda żywa” ma właściwości oczyszczające i uzdrawiające.

Prawie zapomniany i praktykowany tylko w niektórych wioskach jest zwyczaj zwany „topieniem Judasza”. Tradycja ta sięga przynajmniej XVIII wieku i jest podobna do topienia Marzanny, z tą tylko różnicą, że pali się lub topi kukły wyobrażającej Judasza. Miała to być symboliczna kara za zdradę Chrystusa.

Bardzo popularna i do dzisiaj żywa tradycja wielkopiątkowa wiąże się z tzw. „bożymi ranami”. Rodzice, a zwłaszcza matki, biły symbolicznie dzieci w tym dniu, a niekiedy też męża rózgami, paskiem lub gołymi rękami, wołając przy tym „Boże rany, Boże rany!”. Czyniono to na pamiątkę biczowania Chrystusa. Oddajmy głos Oskarowi Kolbergowi: W Wielki Piątek, który nazywają: Boże rany, zaczynają na pamiątkę tych ran okładać rózgami już przede dniem z kolei wszystkich domowych. Tu występuje czynnie sama gospodyni, która zaczyna bicie od męża, płacąc mu za cały rok, jeżeli jej dokuczał, a kończy swe plagi na najmłodszem dziecku, i nie odstąpi żadnego, dopóki ono rzewnie nie zapłacze.

6. Łukasz Cranach Starszy (1472 – 1553) “Ukrzyżowanie”.

Jednym z głównych atrybutów świąt wielkanocnych są oczywiście pisanki. Trudno bez nich wyobrazić sobie te święta. Jest rzeczą powszechnie wiadomą, że symbolika jajka ma przedchrześcijańskie korzenie. Jajko było uważane w wierzeniach wielu ludów za symbol odradzającego się życia. Kościół zaadoptował zwyczaj dzielenia się jajkami i wyjaśnił go ideą Zmartwychwstania, jako powrotu do życia, nakazując je święcić, aby w ten sposób uczynić z niego symbol Zmartwychwstania Chrystusa. Dla średniowiecznych alchemików jajko było bardzo ważnym symbolem. Przypisywali mu znaczenie „pierwotnej materii”. Jajko było odzwierciedleniem istoty kosmosu, a każda jego część: skorupa, błona, białko i żółtko symbolizowało cztery żywioły: powietrze, ogień, wodę i ziemię. Dla dawnych Słowian, jajko również było symbolem odrodzonego życia. Pozwalało ono nawiązać kontakt żywych ze zmarłymi przodkami. Jajka barwiono na czerwono (czerwień to przecież kolor krwi) i składano na wiosnę na grobach zmarłych. Tutaj też należy dopatrywać się zwyczaju barwienia jajek na Wielkanoc. Barwieniem, czyli „pisaniem” jajek zajmowały się gospodynie i ich córki. Od tego „pisania” właśnie pochodzi słowo „pisanka”.

7. Pisanki.

W kolejnej części przedstawię tradycje związane z Wielką Sobotą, pierwszym świętem Wielkanocy, czyli Niedzielą Zmartwychwstania oraz drugim świętem, czyli Poniedziałkiem Wielkanocnym. Serdecznie zapraszam.

Tekst ten stanowi poprawioną wersję wpisu, który został już opublikowany na moim pierwszym blogu „Poznańskie Historie” 28.03.2012 r.

Bibliografia:

A. Brencz, Wielkopolski rok obrzędowy. Tradycja i zmiana, Poznań 2006.

O. Kolberg, Lud, seria IX Wielkie Księstwo Poznańskie, cz. 1, seria X Wielkie Księstwo Poznańskie, cz. 2 i seria XXIII Kaliskie, Kraków 1875 – 1890.            

Wielkopolska i Wielkopolanie pod względem rozmiaru, podziału, zarządu i płodów. Zwyczaje i obyczaje, zabawy, obrzędy, przesądy i zabobony, oraz najciekawsze podania, piosnki i zagadki ludu wielkopolskiego,Wydawnictwa Dzieł Ludowych K. Miarki, Mikołów 1896.

Fotografie:

  1. Pietro Perugino / CC BY-SA (https://creativecommons.org/licenses/by-sa/4.0)
  2. Julian Fałat / Public domain
  3. Pedro Orrente / Public domain
  4. Alina Zienowicz Ala z / Public domain
  5. ItsLassieTime / Public domain
  6. Lucas Cranach the Elder / Public domain
  7. Dr. Bernd Gross / CC BY-SA (https://creativecommons.org/licenses/by-sa/4.0)

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *