Porucznik pilot Zygmunt Kurnatowski-Mielżyński

Autorką dzisiejszego tekstu jest Pani Monika Rozpłoch, debiutująca w roli współpracowniczki „Historii Wielkopolskich”.

Jeśli sylwetka któregoś człowieka, żyjącego przed stu laty jest warta opisania, to nie mogę wybrać nikogo innego jak Zygmunta. Losy tego „ziemianina bez ziemi”, pilota i ofiary zbrodni katyńskiej nierozerwalnie łączą się z historyczną Wielkopolską.

Wczesne lata.

Zygmunt Maria Stanisław Maciej Kurnatowski urodził się 13.07.1909 r. w Przysiece Starej (powiat kościański), jako syn hrabiego Zygmunta z Bytynia Kurnatowskiego i Marii z domu Mielżyńskiej. Akt urodzenia zanotowano w USC Stare Bojanowo, podobnie jak w przypadku większości jego starszych braci i sióstr. W sumie Zygmunt miał dziewięcioro rodzeństwa, ich imiona to: Emilia, Andrzej, Eleonora, Maria, Adam, Konstancja, Józef, Maciej, Stanisław. W zasadzie wszyscy oni mają interesujące biografie, które być może później doczekają się opracowania.

W 1900 roku po śmierci swojego teścia, Józefa Mielżyńskiego, hrabia Zygmunt z Bytynia Kurnatowski otrzymał w spadku majątek Dębno (powiat pilski). Ojciec naszego bohatera sprzedał Dębno swej szwagierce, Izabeli Jezierskiej (z.d. Mielżyńskiej), a następnie odkupił od niej majątek Gościeszyn koło Wolsztyna – dla niego znacznie bardziej atrakcyjny, z uwagi na duży areał leśny. Kurnatowscy przenieśli się do Gościeszyna dopiero w 1913 roku, bo w pałacu przez kilka lat prowadzono przebudowę i dopiero po jej zakończeniu rodzina ostatecznie się tam wprowadziła. Zresztą w tym samym roku odbyła się tam piękna uroczystość – ślub najstarszej córki Kurnatowskich, Emilii.

1. Pałac w Gościeszynie w 2012 roku.

Kiedy Zygmunt miał 11 lat otrzymał majątek Kotowo pod Grodziskiem Wielkopolskim, odkupiony od niezamężnej ciotki, Konstancji Mielżyńskiej przez ojca naszego Zygmunta. W związku z jego niepełnoletniością opiekę nad dobrami powierzono najstarszemu bratu Zygmunta, Andrzejowi. Później majątek przeszedł na własność Andrzeja –  Zygmunt oddał bratu Kotowo, jako że Andrzej został wydziedziczony przez ojca (związał się wbrew jego woli z córką francuskiego generała). Odważne posunięcie Zygmunta zostało negatywnie odebrane przez rodzinę, wszak Kotowo przez kilkadziesiąt lat należało do kilku znamienitych i zasłużonych pokoleń Mielżyńskich.

Zygmunt był od 1919 do 1928 roku uczniem gimnazjum państwowego w Wolsztynie. Po zdaniu matury zapisał się wraz z przyszłym szwagrem (a zarazem dalszym krewnym – mieli wspólnego pradziadka), Franciszkiem Koczorowskim z Witosławia (powiat nakielski) na Wyższe Kursy Ziemiańskie profesora Jerzego Turnaua we Lwowie. Była to prywatna uczelnia przeznaczona głównie dla ziemian, nauka trwała tam 2,5 roku. Zygmunt otrzymał dyplom tej szkoły w 1932 roku, mogąc tytułować się odtąd inżynierem rolnictwa.

2. Zygmunt Kurnatowski-Mielżyński.

W 1928 roku Kurnatowski, mając lat 19, został adoptowany przez wujostwo – Ignacego i Sewerynę Mielżyńskich z Iwna, którzy nie mieli własnego potomka:

Pan Zygmunt Kurnatowski będzie odtąd nosił nazwisko rodowe: Hrabia Mielżyński – jest jednak uprawionym do dodania do tegoż nazwiska – swego dotychczasowego nazwiska rodowego tak, że nazwisko jego po zawarciu niniejszej umowy ma brzmieć: Hrabia Mielżyński – z Bytynia Kurnatowski.

Wprawdzie w 1925 roku zmarła matka Zygmunta, ale w roku sporządzenia aktu przysposobienia wciąż żył jego ojciec. Stąd można wywnioskować, że powodem takiej decyzji była raczej możliwość późniejszego odziedziczenia majątku po śmierci Ignacego Mielżyńskiego. Przypadek Zygmunta zresztą nie jest tutaj odosobniony, bowiem Ignacy Mielżyński adoptował również Józefa Kurnatowskiego (brata naszego Zygmunta) w 1922 roku i Józefa Lucjana Wichlińskiego – męża siostrzenicy Ignacego. Według niektórych źródeł to ten ostatni stał się dziedzicem majątku Iwno w 1938 roku, po śmierci Ignacego. Zgadzałoby się to, jako że Józef Kurnatowski zmarł w 1927 roku w Paryżu, a w kwestii naszego Zygmunta niektóre źródła mówią o cofnięciu aktu adopcji przez wujostwo.

3. Styczeń 1938, pogrzeb Ignacego Mielżyńskiego w Iwnie. Trzeci od lewej w pierwszym rzędzie stoi Józef Mielżyński-Wichliński, za nim stoi Zygmunt Kurnatowski-Mielżyński. Po prawej stronie od Wichlińskiego widoczna wdowa po zmarłym – hrabina Seweryna Mielżyńska i hrabia Jerzy Mielżyński.

Przygoda z lotnictwem. Na Krajnie.

Zygmunt po ukończeniu Wyższych Kursów Ziemiańskich w 1932 roku został powołany do jednorocznej służby wojskowej, z przydziałem do Dywizji Kompanii Podchorążych rezerwy piechoty przy 19 pułku piechoty. Niecały rok później przeniesiono go do Szkoły Podchorążych Rezerwy Lotnictwa w Dęblinie i przydzielono do 3 eskadry lotniczej. Już jako podchorąży rezerwy odbył ćwiczenia w 6 pułku lotniczym w Centrum Wyszkolenia Oficerów Lotnictwa.

4. Kurnatowski (czwarty od lewej) wraz z innymi pilotami. Fotografię wykonano prawdopodobnie na lotnisku Ławica.

Po służbie wojskowej, jako rezerwista, w 1934 roku przystał na prośbę bezdzietnej ciotki-wdowy Izabeli Jezierskiej (z.d. Mielżyńskiej) i zaczął pomagać jej w prowadzeniu majątku Dębno. Przypomnijmy, że Zygmunt nie posiadał już wtedy majątku Kotowo, a najpewniej nie miał już też szans na odziedziczenie Iwna po wuju Ignacym. Z drugiej strony, na sukcesję po ciotce Izabeli nie mógł również liczyć, bowiem jej mąż Józef przed śmiercią zagwarantował dziedziczenie majątku rodzinie Jezierskich.

Izabela, aby ułatwić Zygmuntowi poruszanie się między Dębnem a Poznaniem, gdzie miał on rodzinę i wielu znajomych, zakupiła dla niego samolot – awionetkę. Był to dokładnie model De Havilland 60G Moth odkupiony od Bernarda Skórzewskiego. Notabene w mniej wiarygodnych źródłach powielana jest niesprawdzona informacja, jakoby samolotem tym miał być model RWD6.

Samolot ten w momencie zakupu przez Jezierską miał już za sobą całkiem ciekawą historię, wartą przytoczenia. Bernard Skórzewski wraz z żoną Wandą odebrali w 1928 roku samolot osobiście z fabryki w Wielkiej Brytanii, a następnie udali się na lot długodystansowy do Polski przez Francję, Hiszpanię, północną Afrykę, Włochy, Jugosławię, Austrię i Czechosłowację. Lot trwał około 5 miesięcy (94 godziny lotu) i był szeroko opisywany w prasie, nie tylko polskiej. Samolot miał angielskie znaki rejestracyjne G-AACM i dopiero w Polsce uzyskał polską rejestrację SP-ACT. Pan Skórzewski już w Polsce chętnie brał na tym samolocie udział w różnych zawodach lotniczych (co można wyczytać przeglądając różne czasopisma z tamtych czasów, np. Skrzydlatą Polskę). W 1937 roku w polskim lotnictwie cywilnym znajdowały się jeszcze 4 egzemplarze samolotu DH.60G Moth (ogólnie sprowadzono ich do naszego kraju około 10 sztuk, z których jeden był używany przez PLL LOT do roku 1932).

5. Bernard i Wanda Skórzewscy przy swoim samolocie DH60G. Zdjęcie wykonano w 1928 lub 1929 roku.

Dla Zygmunta lotnictwo okazało się prawdziwym hobby – należał od grudnia 1932 roku do Aeroklubu Poznańskiego, co ciekawe w dokładnie tym samym czasie do klubu dołączył Jerzy Mieloch, znany poznański motocyklista. Na stronie aeroklubu widnieje nawet informacja, jakoby Zygmunt miał „współorganizować jego działalność”, natomiast nie ma na ten temat szczegółowych informacji.

Bazar Poznański, krajeńskie igrzyska.

Zygmunt był częstym bywalcem Hotelu Bazar w Poznaniu, do którego twórców należał jego pradziadek, Maciej Mielżyński. Był także (od 1937 roku) członkiem rady nadzorczej i akcjonariuszem spółki Hotel Bazar. Jako dobry tancerz, był uczestnikiem niejednego widowiskowego balu w Białej Sali Bazaru. Na Krajnie, gdzie administrował majątkiem ciotki, również pokazał swój talent taneczny. Na Igrzyskach Kulturalno-Artystycznych, które odbyły się 19-20 czerwca 1937 roku w Nakle nad Notecią, zatańczył wraz z innymi przedstawicielami ziemiaństwa uroczystego poloneza „staroszlacheckiego”. Było to nie lada wydarzenie, bowiem tańczyli przebrani w historyczne stroje ziemianie z takich rodzin jak Bnińscy, Koczorowscy, Chłapowscy, Mielżyńscy czy Kiwerscy. Zygmunt przywdział na tę okazję strój generała Dąbrowskiego.

6. Ziemianie w strojach historycznych przy pałacu w Samostrzelu (powiat nakielski). Zygmunt stoi drugi od prawej. Czerwiec 1937.

Poza lotnictwem Zygmunt interesował się również strzelectwem i sportami wodnymi (jachtingiem) oraz chętnie grywał w brydża. Był wysokim (mierzył 182 cm wzrostu), atrakcyjnym, utalentowanym mężczyzną i według relacji mu współczesnych był rozchwytywany przez towarzystwo, szczególnie damskie.

7. Rysunek przedstawiający Zygmunta Kurnatowskiego (w zbiorach Muzeum Katyńskiego opisane jako zdjęcie).

Wojna. Odbiorca wyjechał.

Z końcem sierpnia 1939 roku Zygmunt otrzymał mobilizację do 3. Pułku Lotniczego z poznańskiej Ławicy. Dla rezerwistów zabrakło samolotów, więc Kurnatowski wykorzystał swoją nieuzbrojoną awionetkę – DH.60G – i w charakterze kuriera lub obserwatora przemieszczał się wraz z frontem. Trafił do Warszawy w połowie września i w obliczu kapitulacji miasta próbował przedostać się do Rumunii, ale 20 września w okolicach Tarnopola zestrzelili go Rosjanie. Został wzięty do niewoli sowieckiej i osadzony w więzieniu w Płoskirowie. Od października przebywał w obozie w Starobielsku pod Charkowem. Rodzina – w szczególności siostra Maria (po mężu Janta-Połczyńska) – starała się bezskutecznie o jego uwolnienie. Korespondencję na jego temat prowadził z Aleksandrą Kiwerską (z.d. Czarnowską, spokrewnioną z Koczorowskimi) niejaki Karol Hirszberg, również więzień obozu, zwolniony jednak ze Starobielska na koniec października 1940. Hirszberg o warunkach panujących w obozie pisał tak:

W Starobielsku nie pracowaliśmy, lecz byliśmy zajęci li tylko kombinowaniem dla siebie dodatkowej żywności, bielizny i t.d. Z opałem było zupełnie dobrze. Zygmuntowi wystarałem się o dobre buty; szkopuł stanowił brak swetra, ale mam wrażenie, że obecnie ma go on już, gdyż jak wyjeżdżałem to wtedy toczyły się “handlowe pertraktacje” o tak ważną rzecz. Swoboda była względna – kręciliśmy  się jak kury w kojcu.

Razem z Kurnatowskim w obozie w Starobielsku przebywały inne osoby z Poznania: dr Kazimierz Boesche, dr Henryk Jarosz, dr Antoni Rossa, Ginter Ranoszek, Edward Solarski – dwaj ostatni z 3 pułku lotniczego.

Ostatnie słowa, jakie Zygmunt przekazał rodzinie w liście z 23.03.1940 roku brzmiały:

Daj Boże, choć w uszczuplonym gronie, ale się jeszcze kiedyś zobaczymy. (…) Jestem zdrów i oczekuję wiosny. Może przyniesie dużo słońca dla ciała i duszy.

Na początku kwietnia 1940 Zygmunt wysłał Aleksandrze Kiwerskiej telegram z informacją o swoim dobrym zdrowiu.Na kolejne telegramy wysyłane przez rodzinę do Starobielska przyszła już taka odpowiedź:

Telegram z 29.05.1940 r. Zygmuntowi Kurnatowskiemu, skrzynka 15 nie doręczono. Odbiorca wyjechał.

Zygmunt Kurnatowski-Mielżyński został zamordowany przez NKWD w Charkowie wiosną 1940 roku jako numer 2301 (niekiedy podaje się numer 2300). W 2007 roku został pośmiertnie mianowany na stopień porucznika.

8. Zygmunt Kurnatowski-Mielżyński.

Epilog.

Autorka niniejszego artykułu w 2011 roku została laureatką drugiej edycji konkursu organizowanego przez Instytut Pamięci Narodowej “Sprzączki i guziki z orzełkiem ze rdzy…”. Praca konkursowa, której była współautorką, dotyczyła Zygmunta Kurnatowskiego-Mielżyńskiego. Laureaci z całej Polski w październiku 2011 roku odbyli wyjazd edukacyjny na Ukrainę, gdzie m.in. odwiedzili Cmentarz Ofiar Totalitaryzmu w Piatichatkach pod Charkowem. Jest to miejsce spoczynku Zygmunta Kurnatowskiego-Mielżyńskiego. Wśród odwiedzonych miejsc była również ulica, przy której znajduje się dawny budynek Komisariatu Obwodowego NKWD w Charkowie, w którego piwnicach mordowano polskich oficerów.

9. Tabliczka z nazwiskiem Kurnatowskiego na cmentarzu w Piatichatkach na Ukrainie.

W kwietniu 2012 roku przy szkole w Witosławiu z inicjatywy Towarzystwa Pamięci Powstania Wielkopolskiego 1918/1919 z Mroczy posadzono Dąb Pamięci dla uhonorowania Zygmunta Kurnatowskiego-Mielżyńskiego. Autorka niniejszego artykułu została zaproszona do udziału w uroczystości oraz wygłoszenia przemowy, traktującej o Zygmuncie oraz wyjeździe laureatów konkursu IPN na Ukrainę. Autorka przeczytała uczestnikom wydarzenia m.in. ostatnie zdania, jakie Zygmunt przekazał przed śmiercią swojej rodzinie.

Kilka słów o autorce: Monika Rozpłoch od kilkunastu lat zajmuje się hobbystycznie historią Krajny, a w szczególności historią Lubaszcza – jej rodzinnej miejscowości. Jest autorką strony na Facebooku “Lubaszcz – z historią”. Poza historią regionu interesuje się również odtwórstwem historycznym wczesnego średniowiecza, udzielając się w poznańskim Stowarzyszeniu Edukacji i Odtwórstwa Historycznego Aurea Tempora.

Bibliografia:

Błaszczyk K., Katyń – wolsztyńska lista, Wolsztyn 2010

Skałkowski A., Bazar Poznański. Zarys stuletnich dziejów (1838-1938), Poznań 1938

Archiwum Państwowe w Lesznie, 34/444/0/1.1/85 (USC Wonieść/Stare Bojanowo, Księga urodzeń 1908-1909)

Archiwum Państwowe w Zielonej Górze, 89/197/0/1/7 (USC Gościeszyn, Księga urodzeń 1905)

Zginęli w Katyniu i Charkowie czł. Aeroklubu Poznańskiego http://www.aeroklub.poznan.pl/artykuly.php?id=197 [dostęp 12.04.2020]

Zeszyt ewidencyjny Centralnego Archiwum Wojskowego – Zygmunt Kurnatowski-Mielżyński

Skrzydlata Polska: miesięcznik lotniczy poświęcony głównie lotnictwu sportowemu i turystyce powietrznej: wydawnictwo Ligi Obrony Powietrznej i Przeciwgazowej: organ polskich klubów lotniczych, nr 12, grudzień 1932, s. 284

Leitgeber S., Zygmunt Kurnatowski (1909-1940) http://classic.wyborcza.pl/archiwumGW/1080300/Zygmunt-Kurnatowski–1909-1940- [dostęp 12.04.2020]

Leitgeber S., Zygmunt Hrabia Kurnatowski https://classic.wyborcza.pl/archiwumGW/845739/Zygmunt-Hrabia-Kurnatowski [dostęp 13.04.2020]

Głos Krajny, Nr 50, Nr 51, Nakło nad Notecią 1937

De Havilland DH-60 “Moth”, 1925 http://www.samolotypolskie.pl/samoloty/780/126/De-Havilland-DH-60-Moth2 [dostęp 13.04.2020]

Łaniecki S., Kronika Nakielska, Sępólno Krajeńskie – Nakło nad Notecią 2008

Fotografie:

1 fot. Monika Rozpłoch

2 https://www.geni.com/people/Zygmunt-Kurnatowski-jr [dostęp 13.04.2020]

3 Narodowe Archiwum Cyfrowe, 3/1/0/6/2104/244350

4 Łaniecki S., Dowiedzieli się dopiero po wojnie: https://expressbydgoski.pl/dowiedzieli-sie-dopiero-po-wojnie/ar/11382869 [dostęp 13.04.2020]

5 Glass A., Bączkowski W., Samoloty słynnych przelotów 1925-1932, Warszawa 1990

6 AS: ilustrowany magazyn tygodniowy, nr 30, 25.07.1937, s. 26

7 Rysunek ze zbiorów Muzeum Katyńskiego: http://www.muzeumkatynskie.pl/pl/46912/11387/fotografia_kurnatowski_mielzynski_zygmunt_mk_1031_1_2_ic.html [dostęp 13.04.2020]

8 Skałkowski A., Bazar Poznański. Zarys stuletnich dziejów (1838-1938), Poznań 1938

9 fot. Monika Rozpłoch

One thought on “Porucznik pilot Zygmunt Kurnatowski-Mielżyński

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *