Kulturkampf

Zwykło się uważać kulturkampf, czyli „walkę o kulturę”, prowadzoną przez kanclerza Bismarcka w latach siedemdziesiątych XIX wieku, za jeden z frontów walki z polskością w zaborze pruskim. W rzeczywistości były to działania skierowane przeciwko Kościołowi katolickiemu w całym Cesarstwie Niemieckim. Prawdą jest jednak to, że kulturkampf mocno dotknął Polaków jako, że większość z nich wyznawała katolicyzm.

1. Kanclerz Otto von Bismarck.

I sobór watykański i papieska nieomylność

Przełom lat sześćdziesiątych i siedemdziesiątych w Europie dziewiętnastego stulecia, zdominowały dwa wielkie wydarzenia. Pierwszym z nich była wojna prusko-francuska 1870-1871, która zakończyła się zwycięstwem Prus i w efekcie doprowadziła do zjednoczenia Niemiec i proklamowania Cesarstwa Niemieckiego. Drugim było zjednoczenie Włoch z Rzymem jako ich stolica, co pociągnęło za sobą likwidację Państwa Kościelnego. Papież Pius IX ogłosił się „więźniem Watykanu”, obłożył ekskomuniką wszystkich tych, którzy się do tego przyczynili i zawiesił obrady soboru watykańskiego I. Sobór nigdy się już nie zebrał, ale zanim jego obrady zawieszono, ojcowie soborowi większością głosów, ale przy silnej opozycji kilkudziesięciu biskupów i teologów, uchwalili dogmat o nieomylności papieża.

2. Sobór Watykański I.

Dogmat ten legł u podstaw kulturkampfu, warto więc pokrótce napisać, o co właściwie tyle krzyku. Przez lata narosło wiele kontrowersji w sprawie tego dogmatu, wynikających z niezrozumienia i pewnych uproszczeń. Właściwie przekonanie o tym, że papież jest nieomylny kiedy wypowiada się w sprawach wiary i moralności, jest równie stare, jak idea prymatu papieskiego, a więc sięga początków chrześcijaństwa. Już Ojcowie Kościoła byli przekonani, że skoro biskup Rzymu jest wikariuszem Chrystusa, to musi być nieomylny mocą sprawowanego urzędu, choć jako człowiek może się mylić. Hasło: Roma locuta, causa finita („Rzym przemówił, sprawa skończona”), powstało już ze wczesnym średniowieczu, jednakże nieomylność papieska dotyczy tylko takiej sytuacji, w której spełnione są jednocześnie trzy warunki. Po pierwsze, papież działa wykonując urząd nauczyciela wszystkich chrześcijan. Po drugie, papież ma wyraźną intencję ogłoszenia jakieś nauki jako ostatecznej, w końcu po trzecie – wypowiada się w sprawach wiary i moralności.

3. Papież Pius IX.

Ogłoszenie dogmatu w tym konkretnym momencie miało za zadanie podnieść autorytet papieski i ostatecznie zakończyć spory wewnątrz Kościoła na temat zakresu władzy biskupów, stopnia ich niezależności od Rzymu, a także na nowo zdefiniować pozycję papiestwa w niekorzystnym dla niego czasie. Trzeba przyznać, że dogmat częściowo spełnił swoją rolę, a następcy Piusa IX cieszyli się takim autorytetem w świecie, nie tylko katolickim zresztą, jakiego nie mieli od średniowiecza. Z drugiej strony, dogmat spotkał się z ostrym sprzeciwem części duchownych i teologów oraz doprowadził do powstania tzw. kościołów starokatolickich, choć tak naprawdę nie wprowadzał on niczego nowego. No dobrze, ale co ma dogmat o nieomylności papieża do Bismarcka? Już śpieszę wyjaśnić.

Źródła kulturkampfu

Autorem terminu kulturkampf  był Rudolf Virchow, który w ten sposób określał walkę nowej kultury liberalno-świeckiej z konserwatyzmem reprezentowanym, jego zdaniem, przez katolików. Bismarck, dążąc do konsolidacji nowo zjednoczonego państwa, zamierzał zdusić wszelką opozycję, reprezentowaną głównie przez katolicką partię Centrum, a przy okazji chciał zadać cios Polakom ze wschodnich rubieży II Rzeszy, dla których katolicyzm był ważnym składnikiem świadomości narodowej. Ogłoszenie dogmatu o nieomylności przyjął kanclerz jako osobistą zniewagę. Uważał, że teraz biskupi niemieccy staną się po prostu urzędnikami papiestwa, a za swego pana uznają raczej papieża, niż cesarza.

4. Karykatura ukazująca zmagania pomiędzy Bismarckiem a Piusem IX.

Ustawy specjalne

Walka z Kościołem katolickim w Niemczech rozpoczęła się w 1871 r. Reichstag uchwalił wówczas tzw. paragraf kazalnicy, przewidujący karę do dwóch lat więzienia za głoszenie poglądów godzących w porządek publiczny. Kolejnym posunięciem antykościelnym rządu było usunięcie jezuitów z terytorium Rzeszy, a także wszystkich zakonów z wyjątkiem tych, które zajmowały się opieką nad chorymi. W dniach od 11 do 14 maja 1873 r. opublikowano tzw. „ustawy majowe”, dzięki którym rząd niemiecki zdobył decydujący wpływ na obsadę stanowisk kościelnych. Uzyskanie pozwolenia na obsadzenie danej parafii uzależniono od ukończenia niemieckiego gimnazjum, następnie trzyletniego kursu teologicznego na uniwersytecie państwowym oraz zdania odpowiedniego egzaminu. Rok później, także w maju, wprowadzono tzw. „ustawę banicyjną”, zakładającą możliwość wydalenia duchownego z danej miejscowości, okręgu, a nawet z państwa. Wprowadzenie „ustaw majowych” wywołało upór ze strony duchowieństwa katolickiego. Władze niemieckie postanowiły go złamać, zawieszając świadczenia państwa na rzecz Kościoła oraz wprowadzając dozór wiernych nad majątkiem parafii. W 1874 r. wprowadzono śluby i metryki cywilne. Ostatnie dwie ustawy antykościelne uchwalono w 1876 r. Pierwsza przewidywała możliwość uwięzienia duchownego, którego wypowiedzi godziłyby w porządek prawny państwa, a druga wprowadzała nadzór państwa nad majątkiem kościelnym w diecezjach.

Kulturkampf w zaborze pruskim

Jak już wspomniałem, kulturkampf  miał w zamierzeniu Bismarcka spełnić dwie rzeczy: podporządkować Kościół katolicki państwu i uderzyć w Polaków, których większość wyznawała katolicyzm, a duchowieństwo cieszyło się dużym autorytetem. Hierarchia katolicka odmawiała podporządkowania się „ustawom majowym”, a kar pieniężnych ostentacyjnie nie płaciła. Władze państwowe zamknęły więc seminaria w Poznaniu, Gnieźnie, Braniewie i Pelplinie, zawieszając jednocześnie działalność Wydziału Teologicznego na Uniwersytecie Wrocławskim.

Najbardziej nieprzejednanym przeciwnikiem posunięć rządu wobec Kościoła był arcybiskup gnieźnieński i poznański, Mieczysław Halka-Ledóchowski (1822 – 1902). Objął on katedry w Poznaniu i Gnieźnie w 1866 r., wcześniej robił karierę jako dyplomata w służbie papiestwa. Początkowo jednak cieszył się uznaniem władz i niechęcią ze strony polskich wiernych. Zabraniał bowiem księżom udziału w działalności narodowej, śpiewania pieśni patriotycznych w kościołach oraz prowadzenia agitacji na rzecz polskich kandydatów do sejmu pruskiego. Większą część swojej aktywności poświęcał na rzecz obrony świeckiej władzy papieża, nie wahając się nawet prosić Bismarcka i Wilhelma I o interwencję w obronie papieża przeciw Włochom. Kiedy jednak rząd wprowadził „ustawy majowe”, natychmiast się im przeciwstawił, za co został aresztowany i osadzony w więzieniu w Ostrowie Wielkopolskim w 1874 r. Rok później papież mianował go kardynałem. Władze pruskie zwolniły go z więzienia, ale musiał wyjechać z kraju. Osiadł w Rzymie, gdzie został kardynałem i dalej zarządzał diecezjami przez tajnych administratorów.

5. Kardynał Mieczysław Halka-Ledóchowski.

Duchowieństwo w zaborze pruskim pozostało w swej większości wierne przełożonym. Wkrótce wtrącono do więzienia biskupów sufraganów: poznańskiego – Jana Janiszewskiego i gnieźnieńskiego – Józefa Cybichowskiego. Represje spadły na kler niższy. Wielu księży wtrącono do więzienia lub wygnano. W 1881 r. na całym obszarze zaboru pruskiego, wskutek represji, 262 parafie nie były obsadzone. Niektórzy księża podejmowali współpracę z państwem, ale były to przypadki odosobnione. Księży takich nazywano „rządowymi”. Większość z nich została ekskomunikowana. Tam, gdzie usuwano niepokornych księży, pojawiali się zakonspirowani księża, prowadzący tajne duszpasterstwo.

Wierni występowali często w obronie swoich prześladowanych księży, a przy okazji manifestowali wrogą postawę wobec Bismarcka i germanizacji. Organizowano wiece, zbierano podpisy pod petycjami potępiające antykościelne posunięcia rządu oraz zbierano pieniądze dla represjonowanych księży. W obronie interesów Kościoła występowali też posłowie polscy w parlamencie pruskim i niemieckim.

Klęska kulturkampfu

Pod koniec lat siedemdziesiątych Bismarck zdał sobie sprawę, że jego polityka wobec Kościoła nie przyniosła rezultatów. W zaborze pruskim wzmógł się opór przeciw germanizacji, a prześladowany arcybiskup Ledóchowski wyrósł na męczennika polskiej sprawy narodowej. Kulturkampf zamiast przyczynić się do przekształcenia polskich poddanych króla pruskiego w Prusaków mówiących po polsku, zmieniał ich w polskich patriotów.

6. Karykatura przedstawiająca zmagania dyplomatyczne pomiędzy Bismarckiem a nowy papieżem Leonem XIII.

Tymczasem w II Rzeszy pojawił się nowy wróg, którego Bismarck bardziej się obawiał, niż katolicyzmu. Chodziło tu mianowicie o socjalistów. Kanclerz doszedł do wniosku, że Kościół, równie nieprzejednany wróg socjalizmu jak on sam, może być cennym sojusznikiem w walce z socjalistami. Tylko jak wyjść z tej całej awantury z twarzą? Na szczęście dla kanclerza w 1878 r., po niezwykle długim, bo liczącym 32 lata pontyfikacie (najdłuższym w historii), zmarł bezkompromisowy papież Pius IX. Zastąpił go nieco bardziej skłonny do kompromisu Leon XIII. Od 1882 r. rząd Bismarcka stopniowo wycofywał się z ustawodawstwa antykościelnego i już wkrótce przywrócono stan sprzed 1872 r., ale i „żelazny kanclerz” postawił swoje warunki, a jednym z najważniejszych kwestii w pertraktacjach pomiędzy Berlinem a Watykanem, była sprawa polska.

7. Papież Leon XIII.

Formalnie arcybiskupem Gniezna i Poznania był nadal kardynał Ledóchowski, przebywający w Rzymie. Bismarck zażądał dymisji kardynała, co uzyskał w 1886 r. Teraz kanclerz wyraził życzenie, aby nowym arcybiskupem został Niemiec. Papież, zdecydowany pójść na kompromis, wysunął kandydaturę proboszcza z Królewca, ks. Juliusza Dindera. Bismarck przystał na to i oto po raz pierwszy od średniowiecza, na stolicach biskupich w Gnieźnie i Poznaniu zasiadł Niemiec, co było ciosem dla Polaków. Dinder jednak nie spełnił oczekiwań pruskiej administracji i nie stał się bezwolnym narzędziem w rękach germanizatorów, zresztą był słabego zdrowia i zmarł już w 1890 r.

Bismarckowski kulturkampf  okazał się być jednym z największych błędów polityki skądinąd wybitnego męża stanu, jakim był „żelazny kanclerz”. Walka z Kościołem, choć nie była bezpośrednio zwrócona przeciw Polakom, to jednak oznaczała wzmocnienie kursu germanizacyjnego. Jak czas pokazał, doprowadziło to jedynie do wzrostu oporu ze strony Polaków.

Tekst ten stanowi poprawioną wersję wpisu, który został już opublikowany na moim pierwszym blogu „Poznańskie Historie” 07.06.2015 r. 

Bibliografia:

S. Salmonowicz, Prusy. Dzieje państwa i społeczeństwa, Warszawa 1998.

L. Trzeciakowski, Pod pruskim zaborem 1850 – 1918, Warszawa 1973.

Z. Zieliński, Papiestwo i papieże dwóch ostatnich wieków, Warszawa 1999.

Fotografie:

  1. Vilma Lwoff-Parlaghy / Public domain
  2. ignote / Public domain
  3. Unknown author / Public domain
  4. https://upload.wikimedia.org/wikipedia/commons/0/04/Between_Berlin_and_Rome.jpg
  5. Unknown author (Anonymous plate) / Public domain
  6. Wilhelm Scholtz / Public domain
  7. Authentic portrait from the Vatican album of the Ecumenical Council. / Public domain

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *